Wyciek widać od razu
Świeży ślad oleju na czystej powierzchni rzuca się w oczy. Na warstwie zaschniętego brudu nie zobaczysz go wcale.
Na czystym silniku widać wyciek w dniu, w którym się zaczął. Na zabrudzonym — dopiero wtedy, gdy zabraknie oleju.
Najważniejszy powód jest diagnostyczny. Na wyczyszczonej komorze świeży wyciek oleju czy płynu chłodzącego widać od razu, a im wcześniej go zauważysz, tym taniej się kończy. Mechanik też pracuje szybciej, kiedy nie musi najpierw odgadywać, co jest brudem, a co świeżym śladem.
Drugi powód to korozja. Nawarstwiony brud trzyma wilgoć przy metalu, a zimą dochodzi do tego sól z drogi. Elementy pod maską korodują szybciej, niż powinny, a wymiana skorodowanych przewodów czy mocowań kosztuje więcej niż mycie.
Trzeci powód jest zwyczajnie handlowy. Kupujący, który otwiera maskę i widzi czystą komorę, zakłada, że auto było serwisowane. To pierwsza rzecz, którą sprawdza się po lakierze.
Warsztat jest w Gdańsku przy Słowackiego 83 — z centrum Gdyni dojedziesz obwodnicą w około 25 minut, z Sopotu w 15. Mycie komory to kilka godzin na podnośniku, więc auto zostawiasz rano i odbierasz tego samego dnia.
Świeży ślad oleju na czystej powierzchni rzuca się w oczy. Na warstwie zaschniętego brudu nie zobaczysz go wcale.
Brud i sól zatrzymują wodę na elementach komory. Usunięcie ich spowalnia korozję mocowań, przewodów i osłon.
Czysta komora to nie kwestia estetyki, tylko diagnostyki: na umytym silniku wyciek widać w dniu, w którym się pojawi, a nie po roku.
Wjazd na podnośnik — dostęp do komory z góry i z dołu.
Osłony i pokrywy silnika schodzą. Pod nimi zbiera się najwięcej.
Alternator, elektronika, złącza i wlot powietrza. To ten krok decyduje, czy mycie jest bezpieczne.
Aplikacja na olej i smar, z czasem na zadziałanie.
Gorąca woda pod ciśnieniem, z góry i od spodu.
Sprężone powietrze — woda w złączach robi więcej szkody niż brud.
Powrót osłon i pokryw.
Chemia przeznaczona do komór silnika, gorąca woda pod ciśnieniem, praca na podnośniku.
Cennik
Mycie komory od 200 zł, mycie podwozia z soli od 200 zł. Kwoty są wyjściowe. Cenę końcową podajemy zawsze przed rozpoczęciem pracy — po formularzu w kilka godzin, przez telefon od razu.
od200zł
Miejsce: podnośnik
od200zł
Po każdej zimie
od400zł
Z demontażem
Nie myjemy komór w autach z widocznie uszkodzoną izolacją przewodów albo prowizorycznymi naprawami elektryki — ryzyko jest po naszej stronie i mówimy o tym przed pracą.
Tak, jeśli wrażliwe elementy zostaną wcześniej zabezpieczone, a woda nie jest kierowana prosto w złącza. Dlatego robimy to na podnośniku, po demontażu osłon, a nie myjką na parkingu.
Zwykle 2–3 godziny, zależnie od stopnia zabrudzenia i liczby osłon do zdjęcia. Czas podajemy przed rozpoczęciem.
Będzie czysty, ale nie odnowiony. Zmatowiałe plastiki i skorodowane mocowania zostaną takie, jakie są — mycie usuwa brud, nie ślady wieku. Możemy dodatkowo nałożyć dressing na przewody i osłony.
Tak i to jest częsty scenariusz. Po umyciu wyciek, który wcześniej krył się pod warstwą brudu, staje się widoczny. Lepiej dowiedzieć się o nim teraz niż przy awarii.
Raz na rok albo dwa w zupełności wystarczy. Częściej ma sens tylko przy autach, w których pilnujesz konkretnego wycieku, albo przed sprzedażą.
Napisz rocznik i czy auto ma znane wycieki. Przy mocno zaolejonych komorach potrzeba dwóch przejść chemią.