Ciepło zamiast siły
Podgrzana folia odchodzi jednym pasem i nie ciągnie za sobą lakieru. Ciągnięcie na zimno to najczęstszy powód uszkodzeń przy zdejmowaniu okleiny na własną rękę.
Folia, która przez kilka lat stała na słońcu, nie schodzi płatem. Schodzi w kawałkach, zostawiając klej, i to on decyduje, czy lakier wyjdzie z tego bez szwanku.
Świeża folia schodzi łatwo. Problem zaczyna się przy takiej, która przez kilka sezonów pracowała w słońcu: plastyfikatory z niej odparowują, materiał robi się kruchy i rwie się na kawałki wielkości monety. Zdejmowanie takiej folii bez ciepła to kilkanaście godzin skrobania.
Drugi problem to klej. Zostaje na lakierze grubą, lepką warstwą, do której natychmiast przywiera kurz. Rozpuszczalniki z półki bywają zbyt agresywne — potrafią zmatowić lakier albo rozpuścić uszczelki, a wtedy koszt naprawy przewyższa oszczędność.
Trzeci problem widać dopiero po zdjęciu. Lakier pod folią przez lata nie widział słońca, więc jest ciemniejszy i bardziej matowy niż otoczenie. Bez polerowania po zdjęciu okleiny zostaje na aucie wyraźny obrys dawnej reklamy.
Warsztat jest w Gdańsku przy Słowackiego 83 — z centrum Gdyni dojedziesz obwodnicą w około 25 minut, z Sopotu w 15. Zdjęcie okleiny to od kilku godzin do całego dnia, zależnie od powierzchni — przy większych autach zostaje ono u nas na dobę.
Podgrzana folia odchodzi jednym pasem i nie ciągnie za sobą lakieru. Ciągnięcie na zimno to najczęstszy powód uszkodzeń przy zdejmowaniu okleiny na własną rękę.
Po zdjęciu folii polerujemy odsłonięte miejsca, żeby zrównać je z resztą karoserii. Inaczej po aucie zostaje widoczny ślad dawnego napisu.
Folia schodzi łatwo. Problemem jest klej i to, co zostaje pod spodem — lakier pod okleiną nie blaknął tak jak reszta auta.
Na małym fragmencie: ocena folii, kleju i stanu lakieru pod spodem.
Opalarką z regulacją temperatury, sekcja po sekcji. Za gorąco — folia się rwie.
Pod ostrym kątem, powoli i równomiernie.
Ręczna praca przy uszczelkach i krawędziach elementów.
Zmiękczenie resztek preparatem bezpiecznym dla lakieru.
Plastikowymi skrobakami, nigdy metalowymi.
Odtłuszczenie i polerowanie odsłoniętych elementów.
Opalarki z regulacją temperatury, preparaty do usuwania kleju bezpieczne dla lakierów, polerki Rupes i Flex.
Cennik
Zdjęcie okleiny od 200 zł, polerowanie po zdjęciu od 800 zł. Kwoty są wyjściowe. Cenę końcową podajemy zawsze przed rozpoczęciem pracy — po formularzu w kilka godzin, przez telefon od razu.
od200zł
Czas: od kilku godzin
od800zł
Korekta one-step
Folia starsza niż kilka lat, wystawiona na słońce, potrafi schodzić płatami i zostawiać klej na całej powierzchni. Wtedy robota trwa dwa razy dłużej — mówimy o tym po próbie na fragmencie, przed rozpoczęciem.
Przy lakierze fabrycznym i pracy z ciepłem — nie. Ryzyko dotyczy aut lakierowanych wtórnie, gdzie słabo związana warstwa lakieru może odejść razem z folią. Dlatego zawsze zaczynamy od próby na małym fragmencie.
Lakier pod folią przez lata nie był wystawiony na słońce, więc różni się połyskiem i odcieniem od reszty karoserii. Polerowanie odsłoniętych elementów wyrównuje tę różnicę.
Od kilku godzin przy pojedynczych napisach do dwóch dni przy całym oklejonym aucie. Największy wpływ ma wiek folii. Im starsza, tym bardziej rwie się na kawałki.
Świeżą, kilkuletnią i na małej powierzchni — tak, ostrożnie i z suszarką. Przy folii kilkuletniej i dużej powierzchni koszt naprawy lakieru zwykle przewyższa oszczędność.
Myjnia ich nie zdejmie, bo klej wymaga rozpuszczalnika i pracy mechanicznej. Zbieramy go preparatem przeznaczonym do lakierów samochodowych i plastikowymi skrobakami.
Napisz, ile lat ma okleina i czy auto stało na zewnątrz. To dwie rzeczy, które najbardziej zmieniają czas pracy.